ksiega:
zajrzyj || zostaw

kontakt:
e-mail: palurien_free@wp.pl
gg:
2433644
O mnie: The 

current mood of Palurien at www.imood.com brak innych danych


archiwum:
2009
II
2008
XII IX VIII I
2007
X IX VIII VII VI V IV III II I
2006
XII XI X IX VIII VII VI V IV III II I
2005
XII XI X IX VIII VII VI V IV III II I
2004
XII XI X IX VIII VII VI V IV III II I
2003
XII

BLOGI

Made by Palurien
for elf site
Picture by Palurien




prostytoryk
26. kwiecień 2009 : 20:08:00

Rozłożone szeroko nogi,
wykreskowane brodawki,
krągły, czasami niekszałtny cień
i to napewno jest przekłamany światłem
dlaczego?
bo świała nie ma.
A to czego nie widać?
Rozchylone leciukto usteczka
Lekki rumieniec, nie wywołany wstydem, udowaną skromnością
lecz falą gorąca która nagle lecz spodziewanie uderzyła w młode, nieidealne, nieopalone wrecz białe ciało.
Przyspieszony oddech.

To ilustracja młodej, niewinnej artystki.
Wypowiedź godna prostytutki, napisana przez księdza.

Oto była bajka na dzisiaj

Komentarze (5)

Bezmyslenie
08. luty 2009 : 12:57:00

W nieznanej czasoprzestrzeni istniala nieznana forma zycia. Ow forma kiedys umiala wyrazic sie precyzyjnie, umiala robic to w sposob orginalny, specyficzny tylko dla tej danej jednostki. Forma miala tez duzo do powiedzenia. Byla pelna mysli, zlosci na swiat, wiary w idealy, Boga i inne abstrakcyjne pojecia, ktore nadawaly sens zyciu. Jednak ow forma dorosla i bylo jej coraz trudniej znalesc czas na myslenie, tworzenie nie tylko w ramach swojej specjalizacji. Dorosla, zaczela sie rozwijac, nabrala doswiadczenia, spelnila sie, zaczela byc szczesliwa. Pzrestala pragnac czegos wiecej.

Pzrestala myslec, pracowac nad soba. Byla starsza, dojrzalsza, madrzejsza... a porzucila myslenie, idealy, kreatywnosc.
Niezbadana, niepojeta, niepzrecietna musialabyc ta czasoprzestrzen, ze takie cuda sie zdarzaja, ze dorosli nie mysla i sa madrzejsi od mlodych roztargnionych, chorych na przemyslenia.

Komentarze (1)

nieetatowa
14. grudzień 2008 : 22:08:00

Zaslugujesz na pelnowymiarowe tesknienie. Ale ja nie daje rady. Po tygodniu zaczyna brakowac mi lez. Wysuszona do granic jestem. Wiatr kruszy mnie na pyl. Nie moge tesknic pelnoetatowo bo chudne i grubne i cera mi sie niszczy. Musze dbac o siebie. Musze byc piekna gdy wocisz. Tak, moge miec czerwone oczy. Ale nei napuchniete. Moge miec rozmazany makijaz, ale nie moze przesiaknac mi skory. Musisz moc otrzec mi lzy jednym pocaunkiem, jednym dotykiem. Przy powitaniach nie ma czasu na mydlo i mleczko do demakijazu. Nie jestem wstanie tesknic w pelnym wymiarze. Gdy nie spie po nocach jestem strasznie marudna. Smsy, listy, telefony do Ciebie konczylyby sie wtedy pretesjami, ze Cie nie ma. Musze byc wyspana by wesprzec Cie. Nie moge maksymalnie tesknic. W pracy mialabym zaleglosci. Tesknota zajmuje caly czas. Gdy Cie nie ma musze pracowac na zapas by gdy jestes na chwilke, moc uciec od swiata. Nie moge tesknic bezustannie, bo zapomne co to usmiech. Nie moge, bo sie skoncze. Zaczynam Chwile przed twym powrotem. Wtedy jedna chusteczka wystarcza, oczy czerwone lecz nie napuchniete smieja sie do Ciebie, usta potrafia sie smiac. NIc sie nie liczy, porzucam wtedy caly swiat. Troche wieksza... do dobrze szersza niz gdy mnie zostawiles, musialam jakos nabrac sil by przedrwac, a wiadomo ze najwiecej sily daje czekolada, wtulam sie w Twoeje ramiona. Tylko gdy odchodzisz biegen za pociagiem, wpatruje sie w pustke po swiatlach samochodu. I krzycze ciucutko i wale rekoma o podloge stojac calkiem samotna w wielkim tlumie, i ocieram lzy takie wielkie, krokodyle i zastanawiamsie czy sa piekne... bo tylko na takie zaslugujesz.

Komentarze (9)

yangelya | domowe-sposoby-na-cellulit | niki87osw | beef | kaktus | Mailing